Krawędzie & granice
luty 12, 2007

Trzymanie się granic. Poruszanie się zgodnie z linią miękkich krawędzi ograniczających wejście do przestrzeni, która później już krok po kroku wsysa wewnątrz siebie, to ostatnio największa z przyjemności. Chociaż to trudne chyba. Jak granice przy przelewaniu płynów w różnych kolorach, które zaczynają się mieszać powoli i rozmazywać w sobie wewnętrzną strukturę. Żeby zorientować się za późno, że przekracza się granicę, którą dawno ma się już za sobą.